Stopy znów w dół. Dokąd zmierza RPP i co to oznacza dla kredytobiorców i oszczędzających?

Poznaj autora

Ekspert Finansowy w Union Advisors

Poznaj autora

Udostępnij
`

Masz pytanie o kredyt hipoteczny?

Pomagam dobrać bank i wynegocjować warunki — bez opłat dla klienta.

✓ Bezpłatnie ✓ Bez zobowiązań ✓ Oddzwaniamy w 24h

`

Rada Polityki Pieniężnej nie zwalnia tempa. Na wrześniowym posiedzeniu, zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, obniżyła stopy procentowe o kolejne 0,25 pkt proc. To już trzecia obniżka w tym roku i piąta w całym cyklu rozpoczętym jesienią 2023 r. Stopa referencyjna wynosi obecnie 4,75%.

Dla kredytobiorców to ulga, bo raty znowu maleją. Dla oszczędzających – kolejny sygnał, że złote czasy wysokiego oprocentowania lokat i obligacji są za nami. Ale to nie koniec. Pytanie, które dziś stawia sobie rynek, brzmi: dokąd jeszcze zaprowadzi nas łagodniejąca RPP?


Skąd przyszło, dokąd zmierza: historia cyklu obniżek

Pierwsze dwa cięcia stóp procentowych miały miejsce jesienią 2023 r., tuż przed wyborami parlamentarnymi – we wrześniu i październiku. Wtedy stopy spadły łącznie o 1 pkt proc., z 6,75% do 5,75%. Potem nastąpiła długa przerwa. RPP wróciła do obniżek dopiero w maju 2025 r., gdy ścięła stopy aż o 0,5 pkt proc. W lipcu i wrześniu doszły kolejne ruchy po 0,25 pkt proc.

Łącznie w całym cyklu, rozciągniętym na dwa lata, stopy spadły z 6,75% do 4,75%, czyli o 2 pkt proc. To nadal powyżej inflacji, ale różnica między nominalną stopą procentową a CPI jest dziś dużo mniejsza niż dwa lata temu.


Inflacja: sukces czy złudzenie?

Według szybkiego szacunku GUS inflacja CPI w sierpniu wyniosła 2,8% wobec 3,1% w lipcu. To poziom w granicach celu inflacyjnego NBP (2,5% ± 1 pkt proc.). RPP w komunikacie zwróciła uwagę, że obniżyła się także inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii), a to ona jest kluczowym miernikiem z punktu widzenia polityki pieniężnej.

Na optymizm trzeba jednak patrzeć ostrożnie. Wzrost cen usług pozostaje uporczywie wysoki – Polacy coraz więcej wydają na restauracje, podróże, kulturę i usługi cyfrowe, a mniej na dobra trwałe. To sektor mocno wrażliwy na płace, które wciąż rosną w tempie 6–7% rocznie.

Dodatkowo, spadek inflacji do 2,8% zawdzięczamy głównie taniejącym paliwom. Tu zadziałały czynniki zewnętrzne – promocje na stacjach i spadki cen ropy na świecie w wyniku słabszego globalnego popytu. Ceny żywności wręcz zaskoczyły w górę – niemal 5% wzrostu rok do roku w miesiącu, który zazwyczaj przynosił spadki.


Kredytobiorcy: realne złotówki w kieszeni

Każde cięcie stóp procentowych oznacza wymierne oszczędności dla osób spłacających kredyty hipoteczne oparte na zmiennej stopie. Przy kredycie 500 tys. zł na 30 lat każde 0,25 pkt proc. obniżki stopy to ok. 100 zł mniej w racie miesięcznej.

Od początku cyklu raty spadły o 700–800 zł. Dla przykładu:

  • 500 tys. zł na 30 lat – rata z 4 000 zł spadła do 3 300 zł;

  • 500 tys. zł na 20 lat – rata z 4 500 zł spadła do 3 900 zł;

  • 300 tys. zł na 25 lat – rata z 2 600 zł spadła do 2 150 zł;

  • 800 tys. zł na 30 lat – rata z 6 400 zł spadła do 5 280 zł.

Im wyższy i dłuższy kredyt, tym efekt większy. W praktyce oznacza to także wzrost zdolności kredytowej – banki liczą dziś potencjalnym kredytobiorcom nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych większą możliwą kwotę.


Oszczędzający: ile tracą na obniżkach?

Obniżki stóp to złe wieści dla osób trzymających pieniądze na lokatach. Oprocentowanie depozytów spada szybciej niż inflacja.

  • Dwa lata temu średnie oprocentowanie lokat wynosiło 4,74%, co przy inflacji 8,2% i podatku Belki dawało realne straty.

  • Dziś średnia stopa to 2,85%, przy inflacji 2,8% – realna strata jest mniejsza, ale wciąż obecna.

Półmilionowy depozyt w 2023 r. przynosił ok. 23,5 tys. zł odsetek rocznie (1,6 tys. zł miesięcznie). Dziś to tylko 14 tys. zł rocznie (945 zł miesięcznie). „Strata” to 650 zł miesięcznie – niemal dokładnie tyle, ile zyskuje kredytobiorca spłacający raty.

Lepsze warunki dają obligacje skarbowe. Trzyletnie papiery stałoprocentowe TOS mają dziś kupon 5,4%, podczas gdy dwa lata temu dawały 6,85%. Spadek jest mniejszy niż w przypadku lokat, ale realny zysk po inflacji i podatku Belki pozostaje minimalny.


Ryzyka dla polityki pieniężnej

RPP nie ukrywa, że dalsze decyzje będą zależeć od danych napływających z gospodarki.

  • Polityka fiskalna. Budżet na 2026 r. zakłada deficyt 6,5% PKB – trzeci rok z rzędu z dziurą porównywalną do covidowego 2020 r. Dwie „luźne” polityki – fiskalna i pieniężna – mogą wspólnie pobudzić inflację.

  • Płace. Wzrost wynagrodzeń w gospodarce ma wynieść 6,4% przy inflacji 3%. To nie dramat, ale może utrzymywać presję na ceny usług.

  • Energia. Po wecie prezydenta wobec ustawy wiatrakowej i niepewności wokół zamrożenia cen prądu trudno przewidzieć, ile będą kosztować rachunki w 2026 r.

  • Czynniki globalne. Napięcia handlowe po decyzjach prezydenta USA Donalda Trumpa, kurs dolara wobec euro i globalne ceny surowców – wszystkie mogą wpłynąć na ścieżkę inflacji w Polsce.


Prognozy: dokąd mogą spaść stopy?

Ekonomiści wskazują trzy scenariusze:

  • Scenariusz ostrożny – stopa referencyjna kończy cykl na poziomie 3,75%.

  • Scenariusz umiarkowany – zejście do 3,5%.

  • Scenariusz optymistyczny dla kredytobiorców – 3,25%.

W lipcowej projekcji NBP zakłada, że inflacja odbije w 2026 r. do 3,6%, a potem wróci w okolice celu. To sugeruje, że RPP ma jeszcze przestrzeń do obniżek, choć będzie ostrożna.


Jak reagują rynki?

Obniżka o 0,25 pkt proc. nie zaskoczyła inwestorów. Rentowności obligacji chwilowo spadły, ale wróciły do wcześniejszych poziomów. Złoty pozostał stabilny, oscylując wokół 4,25–4,26 za euro.

Większych ruchów można spodziewać się dopiero po czwartkowej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego. Jeśli zasugeruje dalsze cięcia, rynki mogą od razu wycenić kolejne ruchy.


Co to oznacza dla przeciętnego Polaka?

  1. Kredytobiorcy hipoteczni – mogą liczyć na dalsze spadki rat. Kredyt 500 tys. zł na 30 lat może być tańszy nawet o 1 000 zł miesięcznie, jeśli cykl obniżek potrwa.

  2. Osoby planujące kredyt – ich zdolność kredytowa rośnie, a oferty banków stają się atrakcyjniejsze.

  3. Oszczędzający – muszą pogodzić się z coraz niższymi odsetkami z lokat i szukać alternatyw.

  4. Inwestorzy giełdowi – niższe stopy sprzyjają rynkowi akcji i mogą przyciągnąć nowych inwestorów.

  5. Złoto – wciąż rosnące ceny czynią je bezpieczną przystanią.


Podsumowanie

Polska gospodarka weszła w etap łagodniejszej polityki pieniężnej. RPP wykorzystuje sprzyjające dane o inflacji i kontynuuje cykl obniżek, choć ryzyka – fiskalne, płacowe, energetyczne i globalne – pozostają duże.

Dla kredytobiorców oznacza to konkretne oszczędności rzędu kilkuset złotych miesięcznie. Dla oszczędzających – koniec wysokich lokat i konieczność poszukiwania alternatywnych form inwestowania.

Jedno jest pewne: łagodna RPP zmienia krajobraz finansów osobistych Polaków. Jedni zyskują, inni tracą, a przyszłość zależy od tego, czy inflacja pozostanie pod kontrolą.

Bezpłatna weryfikacja ofert bankowych przed podjęciem decyzji na lata.

Różnica między ofertami banków to nawet 150 000 zł. Sprawdzimy dla Ciebie 14 instytucji – bezpłatnie.

📞 +48 71 307 20 20

Skonsultuj swój kredyt telefonicznie.
Bez zobowiązań, bez ukrytych kosztów.

✓ Bezpłatnie ✓ Bez zobowiązań
`

Masz pytanie o kredyt hipoteczny?

Pomagam dobrać bank i wynegocjować warunki — bez opłat dla klienta.

✓ Bezpłatnie ✓ Bez zobowiązań ✓ Oddzwaniamy w 24h

`
📞 Zadzwoń