Jeszcze kilka lat temu kredyt hipoteczny na poziomie pół miliona złotych był w świadomości wielu Polaków finansowym Mount Everestem. Dziś ta kwota przestaje szokować.
Najnowsze dane z Biuro Informacji Kredytowej pokazują, że rynek mieszkaniowy wszedł w fazę dynamicznego ożywienia, a średnia wartość wnioskowanego kredytu zbliża się do symbolicznej granicy 500 tys. zł.
W lutym 2026 r. wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła aż o 49 proc. w ujęciu rocznym – wynika z odczytu BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe. W praktyce oznacza to, że banki i SKOK-i – w przeliczeniu na dzień roboczy – otrzymały zapytania o finansowanie mieszkań na kwotę niemal o połowę wyższą niż w lutym ubiegłego roku. To tempo wzrostu, które trudno zignorować nawet w kontekście wciąż podwyższonej bazy cenowej na rynku nieruchomości.
Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące liczby wnioskodawców. W lutym o kredyt mieszkaniowy wystąpiło 44,49 tys. osób, wobec 33,1 tys. rok wcześniej. To wzrost o 34,5 proc. rok do roku. Co istotne, dynamika nie słabnie także w ujęciu miesięcznym – liczba wnioskujących była o 22,6 proc. wyższa niż w styczniu br. Ożywienie ma więc charakter nie tylko statystycznego odbicia, lecz realnego napływu nowych klientów do banków.
Najbardziej spektakularny jest jednak inny rekord. Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w lutym 2026 r. wyniosła 497,06 tys. zł. To o 10,7 proc. więcej niż rok wcześniej i o 1 proc. więcej niż w styczniu. Granica pół miliona złotych jest już dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Jak podkreśla główny analityk Grupy BIK, dr hab. Waldemar Rogowski, wzrost liczby wnioskujących o ponad jedną trzecią to przede wszystkim efekt poprawy zdolności kredytowej Polaków. W tle mamy kilka równoległych procesów: ubiegłoroczne obniżki stóp procentowych, oczekiwania kolejnych cięć w 2026 r., a także nominalny i realny wzrost wynagrodzeń. W takiej konfiguracji kredyt staje się bardziej dostępny, a klienci – odważniejsi w podejmowaniu decyzji.
Na rosnący popyt wpływa również zwiększone zainteresowanie refinansowaniem wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Część kredytobiorców wykorzystuje korzystniejsze warunki rynkowe, by obniżyć koszt obsługi długu lub wydłużyć okres finansowania. To dodatkowy strumień wniosków, który napędza statystyki.
Rekordowa średnia wartość kredytu nie jest jednak wyłącznie efektem poprawy zdolności kredytowej. To także konsekwencja utrzymujących się wysokich cen nieruchomości w największych miastach oraz rosnących oczekiwań kupujących. Dla wielu rodzin mieszkanie w cenie 700–900 tys. zł przestało być luksusem – stało się rynkową rzeczywistością, wymagającą odpowiednio wyższego finansowania.
Czy pół miliona złotych stanie się nową normą? Wszystko wskazuje na to, że przekroczenie tej granicy w kolejnych miesiącach jest bardzo realne. Jeżeli utrzyma się obecna dynamika płac i łagodzenia polityki pieniężnej, średnia wartość wnioskowanego kredytu może wkrótce trwale zakotwiczyć powyżej 500 tys. zł.
BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe pozostaje jednym z kluczowych barometrów rynku. Mierzy on zmianę wartości wniosków o kredyty mieszkaniowe składanych przez klientów indywidualnych względem analogicznego okresu roku poprzedniego. Dla analityków i instytucji finansowych to narzędzie pozwalające nie tylko ocenić bieżące nastroje, lecz także prognozować przyszłą akcję kredytową.
Rynek hipotek znów przyspiesza. A pół miliona złotych? Coraz częściej to już nie ambicja – to punkt wyjścia do rozmowy z bankiem.









