Pierwszy wakacyjny tydzień rozpocznie się od publikacji krajowej inflacji CPI – analitycy zakładają, że w czerwcu wskaźnik spadł do 3,9 proc. rok do roku (konsensus rynkowy: 4,0 proc.) po 4,0 proc. w maju. Mimo luźniejszej retoryki z początku roku, lipcowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) najpewniej nie przyniesie obniżek stóp procentowych.
W Monitorze Sądowym i Gospodarczym odnotowano, że w maju jedyna sprzeciwiająca się luzowaniu polityki członkini RPP, prof. Joanna Tyrowicz, głosowała przeciw obniżce stóp, podczas gdy pozostałych dziewięciu członków poparło decyzję o 0,50 pkt proc. cięcia, obniżając stopę referencyjną do 5,25 proc. Od tamtej pory nic nie zwiastuje szybszego luzowania.
Choć inflacja w maju według finalnych danych rzeczywiście zaskoczyła w dół, osiągając 4,0 proc. rok do roku, a w czerwcu może spaść jeszcze niżej, RPP wciąż zidentyfikowała szereg czynników ryzyka. Po stronie stabilizującej ogólne nastroje pozostaje zwłaszcza wysoki deficyt fiskalny w przyszłorocznym budżecie oraz niepewność co do przyszłych działań rządu w sferze wydatków, których założenia poznamy dopiero przed wrześniowym posiedzeniem.
Dodatkowo RPP bacznie przygląda się sytuacji na rynkach surowcowych i geopolityce. Po eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, gdy rynek obawiał się wzrostu cen ropy, obserwowaliśmy wyraźne cofnięcie się ceny baryłki poniżej 68 dolarów. To zdjęcie presji inflacyjnej, które – zdaniem ekspertów mBanku – w połączeniu z dalszym wygaszaniem dynamiki płac (średnie wynagrodzenie w maju wzrosło „tylko” o 8,4 proc. rok do roku) eliminuje wszelkie poważne dylematy RPP przed lipcem.
„Z punktu widzenia danych RPP nie powinna mieć żadnego dylematu” – podkreślają ekonomiści mBanku, zwracając uwagę, że jedynie ewentualna ponowna eskalacja konfliktu izraelsko-irańskiego mogłaby opóźnić kolejne obniżki. Nawet w tym scenariuszu cena ropy zdążyła już jednak wyhamować.
Komunikacja prezesa Adama Glapińskiego także nie sugeruje pośpiechu – najczęściej wskazywał on na potrzebę większej liczby danych, które pojawią się dopiero na jesieni. W świetle wypowiedzi członków Rady i nie do końca rozwianych wątpliwości, Bazowy scenariusz zakłada brak zmian w lipcu, z kolejną obniżką – prawdopodobnie o 0,25–0,50 pkt proc. – dopiero we wrześniu.
Jednak ekonomiści ostrzegają, że RPP potrafi zaskakiwać. Do końca roku stopa referencyjna może spaść nawet do 4,50–4,75 proc., jeśli inflacja i presja płacowa nadal będą się wygaszać, a rząd przedłuży zamrożenie cen energii elektrycznej. Emeryci i kredytobiorcy mogą więc obserwować kolejne ruchy Rady jeszcze w drugiej połowie 2025 r. — tyle że raczej po przerwie wakacyjnej, gdy na stole znajdą się pełne założenia budżetu na rok 2026.









