Sprzedaż mieszkań deweloperskich w marcu wzrosła o 40 proc. Co stoi za tym wynikiem?

Poznaj autora

Ekspert Finansowy w Union Advisors

Poznaj autora

Udostępnij

Deweloperzy sprzedali w marcu ponad 5100 mieszkań – o 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Za tą liczbą kryje się splot obniżki stóp procentowych, niepokoju geopolitycznego i rozczarowania brakiem cenowych przecen. Analizujemy każdy z tych czynników.

5 100
sprzedanych mieszkań w marcu 2026
+40%
wzrost rok do roku
4 z 7
rynków z rosnącymi cenami ofertowymi

Twarda liczba: 5100 sprzedanych mieszkań w marcu

Według wstępnych odczytów portalu Otodom, w marcu 2026 r. deweloperzy sprzedali łącznie 5100 mieszkań. To wzrost o 40 procent rok do roku w porównaniu z marcem 2025 r. – wynik, który jeszcze kilka miesięcy temu, gdy rynek tkwił w zastoju po wygaśnięciu programu dopłat, brzmiałby nieprawdopodobnie.

Warto pamiętać, że marcowy wynik nie wziął się znikąd. Już w styczniu i lutym 2026 r. zanotowano rekordowe poziomy rezerwacji. Rezerwacja to nie sprzedaż – klient wpłaca zaliczkę i blokuje lokal, ale umowa deweloperska podpisywana jest zwykle kilka tygodni później. Część marcowego wyniku była więc z góry zaprogramowana przez aktywność nabywców z początku roku.


Cztery czynniki wzrostu

01
Obniżka stóp i raport NBP
Na początku marca RPP obniżyła stopy o 0,25 pkt proc. Kilka dni później NBP opublikował pozytywne prognozy PKB i inflacji. Dwa sygnały w jednym: tańszy kredyt i stabilna gospodarka.
02
Geopolityka i Bliski Wschód
Eskalacja konfliktu w Iranie skłoniła część inwestorów do rezygnacji z planów zakupu nieruchomości za granicą. Popyt przekierował się na rynek krajowy – bezpieczniejszy i znajomy.
03
Mieszkanie jako bezpieczna przystań
Akcje, obligacje i złoto notowały podwyższoną zmienność. Na tym tle nieruchomość – fizyczna, namacalna – jawi się jako coś stabilnego. Badania Otodom: kupujący najczęściej deklarowali zakup dla dzieci lub rodziców.
04
Efekt końca kwartału
Marzec to zamknięcie Q1. Deweloperzy byli bardziej skłonni do ustępstw cenowych. Kupujący starali się uprzedzić kolejną falę zmian. Na niepewnym rynku mechanizm ten działa ze zdwojoną siłą.

Ceny: nie ma mowy o spektakularnych obniżkach

W czterech spośród siedmiu analizowanych rynków – w Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu i Poznaniu – średnie ceny ofertowe poszły w górę. W pozostałych trzech miastach nastąpiły nieznaczne korekty lub stabilizacja.

Wzrosty cen ofertowych

Warszawa Trójmiasto Wrocław Poznań

Stabilnie lub korekta

pozostałe 3 rynki

Potencjalni nabywcy, którzy liczyli na spektakularne obniżki cen mieszkań, nie doczekali się ich. Rosnące ceny nie powstrzymały popytu – kupujący dostosowali oczekiwania do realiów i mimo to podpisywali umowy.


Rezerwacje wyprzedzają transakcje – i sygnalizują niepokój

Wysoka liczba nowych rezerwacji w lutym i marcu to nie tylko sygnał zainteresowania, ale też – jak to sformułowano w raporcie Otodom – „wskaźnik narastającego po popytowej stronie rynku niepokoju”.

Część kupujących rezerwuje i kupuje mieszkania nie dlatego, że moment jest idealny, ale dlatego, że boją się, iż za chwilę będzie gorzej – drożej, trudniej o kredyt, mniejszy wybór. To zakupy motywowane lękiem przed przyszłością, nie optymizmem. Taka motywacja jest podatna na gwałtowne odwrócenie: jeśli niepokój opadnie lub pojawi się rządowy program pomocowy, popyt może równie szybko wyhamować.


Co to oznacza dla kupujących w kolejnych miesiącach?

Głębokiej korekty cenowej nie ma i nie zanosi się na nią w krótkim terminie. Ci, którzy wciąż czekają na przeceny, muszą zdecydować: dalej czekają – czy wchodzą na rynek teraz, na jego warunkach.

Stopy procentowe
Jeśli RPP zdecyduje się na kolejne cięcia, zdolność kredytowa kupujących wzrośnie, co podtrzyma popyt.
Efekt Q1 nie powtórzy się
Kwiecień i maj mogą być spokojniejsze sprzedażowo – bez presji końca kwartału deweloperzy mają mniejszą motywację do ustępstw.
Mechanizm opóźniony
Jeśli liczba rezerwacji w marcu i kwietniu utrzyma się na wysokim poziomie, przełoży się to na transakcje w maju i czerwcu.
Geopolityka
Może zarówno podtrzymywać popyt (ucieczka do bezpiecznych aktywów), jak i hamować go (obawy o gospodarkę, ryzyko utraty pracy).
Iran ≠ Ukraina
Analitycy wyraźnie zaznaczają: obecny efekt geopolityczny jest mniejszy i mniej trwały niż szok z 2022 r. To korekta alokacji kapitału, nie paniczna ucieczka do nieruchomości.

Podsumowanie

Marcowy wzrost sprzedaży mieszkań o 40 proc. rok do roku to imponująca liczba, ale za nią kryje się wiele jednoczesnych, nakładających się czynników: obniżka stóp procentowych, pozytywne prognozy makroekonomiczne, niepokój geopolityczny, rozczarowanie brakiem cenowych przecen, przekierowanie popytu z rynków zagranicznych, efekt końca kwartału i rekordowe rezerwacje z poprzednich miesięcy.

Żaden z tych czynników nie działa w izolacji i żaden nie gwarantuje, że ten poziom sprzedaży utrzyma się w kolejnych miesiącach. Rynek mieszkaniowy w Polsce w 2026 r. jest wyjątkowo wrażliwy na impulsy zewnętrzne – i ta cecha prawdopodobnie nam nie minie.

Dla kupujących konkluzja jest jedna: spektakularnych obniżek nie ma i nie zanosi się na nie. Ci, którzy na nie czekali, muszą zdecydować – czy dalej czekają, czy wchodzą na rynek teraz, na jego warunkach.

Źródło: analiza Otodom, opracowanie Union Advisors

Poznaj autora
Udostępnij