Rada Polityki Pieniężnej może poczekać z decyzjami do jesieni
Na horyzoncie światowej gospodarki pojawiają się dziś istotne dane makroekonomiczne, które mogą nadać ton rynkowym oczekiwaniom na najbliższe tygodnie. Rynki czekają przede wszystkim na majowe odczyty indeksów PMI – zarówno dla sektora przemysłowego, jak i usługowego – w strefie euro oraz Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z konsensusem prognoz, Europa może zanotować delikatną poprawę – przemysłowy PMI ma wzrosnąć do 50,3 pkt, a usługowy do 49,3 pkt. Dla USA oczekuje się stabilizacji nastrojów – przemysłowy indeks powinien wynieść 50,1 pkt, a usługowy 50,8 pkt.
Na krajowym podwórku uwagę przykuwa kwietniowy wynik sektora budowlanego. Prognozy wskazują na dalszy spadek aktywności – konsensus rynkowy zakłada spadek o 0,9% r/r, choć niektóre analizy, w tym m.in. analityków cytowanych dziś rano, przewidują nieco większą kontrakcję – sięgającą -1,0% r/r.
Wszystko to dzieje się w cieniu rosnącej ostrożności Rady Polityki Pieniężnej. Członek RPP, prof. Przemysław Litwiniuk, jeszcze we wtorkowy wieczór – a więc przed środową publikacją zaskakująco mocnych danych o wzroście wynagrodzeń – wskazywał, że narastające ryzyka inflacyjne zmniejszają szanse na letnie cięcia stóp procentowych. Według niego, kolejny ruch w dół może nadejść dopiero jesienią.
Prof. Litwiniuk zastrzegł jednak, że jeśli dane z początku jesieni pokażą, iż inflacja w sposób trwały zmierza do celu NBP – przy jednoczesnym spadku dynamiki płac oraz stabilizacji taryf energetycznych – wówczas RPP może rozważyć jedną głębszą obniżkę stóp procentowych zamiast serii mniejszych cięć po 25 punktów bazowych.
Ostateczna decyzja Rady będzie zależeć od całego zestawu danych makroekonomicznych z najbliższych miesięcy, a kwietniowe odczyty zdają się na razie sprzyjać strategii „wait and see” – ostrożności i elastyczności w polityce monetarnej.









