Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny obniżyła koszt pieniądza, tym razem o 25 punktów bazowych. To już piąte z rzędu „dostosowanie”, jak uparcie określa te działania sama Rada.
W całym 2025 roku skala cięć sięgnęła 175 pb, choć wciąż – zgodnie z narracją RPP – nie mamy do czynienia z cyklem łagodzenia polityki pieniężnej. Stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 4,00%, a dyskusja o jej dalszej trajektorii nabiera tempa wraz z każdym kolejnym odczytem inflacyjnym.
Inflacja opuszcza podium ryzyk
Głównym uzasadnieniem grudniowego ruchu pozostaje zachowanie inflacji. Listopadowy odczyt CPI na poziomie 2,4% r/r okazał się nieoczekiwanie niski – poniżej zarówno celu NBP, jak i prognoz rynku. Według szacunków ekonomistów, inflacja bazowa spadła w okolice 2,6–2,7% r/r. Jeśli te trendy się utrzymają, w IV kwartale okaże się, że ścieżka inflacyjna wypadła o 0,2–0,3 pkt proc. niżej niż w najnowszej projekcji banku centralnego.
RPP odnotowała te zmiany także w komunikacie, eliminując sformułowania sugerujące uporczywie wysoką dynamikę wynagrodzeń oraz podwyższone ceny usług. Odczyty z rynku pracy są dziś po prostu bardziej stonowane, a presja popytowa – choć nadal obecna – nie budzi już takich obaw jak jeszcze kilka kwartałów temu.
„To nie cykl” – mantra Rady trwa
RPP pozostaje wierna stwierdzeniu, że jej działania to reakcja na zmieniające się okoliczności, a nie z góry zaplanowana sekwencja. Ryzyka dla inflacji – takie jak tempo wzrostu płac, sytuacja w gospodarce światowej, ceny energii i polityka fiskalna – wciąż widnieją w komunikacie niczym znaki ostrzegawcze na poboczu drogi. Jednak ich wpływ na decyzje wydaje się coraz bardziej umiarkowany.
Warto też zauważyć, że Rada złagodziła ton w kwestii wynagrodzeń. Dotychczasowy opis „podwyższonej dynamiki” został usunięty, co wpisuje się w ogólny obraz schładzającej się presji kosztowej.
Przyszłość stóp: scenariusz bazowy łagodnieje
Ekonomiści nie mają wątpliwości: jeśli inflacja nadal będzie poruszać się poniżej projekcji NBP, przestrzeń do dalszego obniżania stóp jest realna. Najnowsze dane za listopad jedynie wzmacniają tę narrację.
Rynek też zdaje się to widzieć – obecne wyceny w pełni zakładają jeszcze dwie redukcje stóp w pierwszej połowie 2026 roku. W naszym scenariuszu bazowym stopa referencyjna powinna spaść do 3,50% w dwóch krokach na początku 2026 r. To poziom, na którym RPP prawdopodobnie będzie chciała się zatrzymać, choć – przy sprzyjających okolicznościach – zejście w kierunku 3,00% również nie wydaje się abstrakcyjne.
Ostateczne wskazówki poznamy jednak dopiero na jutrzejszej konferencji Prezesa NBP o godzinie 15:00, która tradycyjnie może przynieść wyraźne doprecyzowanie tonu i kierunku polityki monetarnej.









