W ciągu zaledwie 11 tygodni od rozpoczęcia programu „Bezpieczny kredyt”, Polacy pożyczyli na zakup mieszkań kwotę sięgającą 3,7 mld zł. Liczba wniosków zbliża się do prognozowanych 50 tys. na cały 2023 rok – informuje analityk HREIT, Bartosz Turek.
W świetle wcześniejszych przewidywań zawartych w Ocenie Skutków Regulacji, spodziewano się, że w 2023 roku łączna wartość udzielonych kredytów wyniesie 3,2 mld zł. Turek zwraca uwagę, że biorąc pod uwagę obecny trend, środki w ramach programu mogą się wyczerpać już w ciągu najbliższych miesięcy.
Zgodnie z przepisami ustawy, BGK nie będzie mógł wstrzymać naboru wniosków w tym roku, ale skorzysta z funduszy przewidzianych na 2024. W chwili, gdy „licznik dopłat” osiągnie ponad 830 mln zł w 2024 roku, BGK zakończy przyjmowanie wniosków.
Istnieje również ryzyko znaczącego wzrostu zainteresowania kredytami z dopłatą pod koniec 2023 roku, co może prowadzić do sytuacji, w której banki będą przetwarzać wnioski nawet do początku 2024 roku.
Prognozy wskazują, że w 2024 roku dostępne środki pozwolą na udzielenie około 7 tys. kredytów. Turek przewiduje, że nawet gdy środki na dopłaty się wyczerpią, rynek mieszkaniowy nie zastanie się w stagnacji. Beneficjenci programu nadal będą aktywnie szukać mieszkań, a środki z preferencyjnych kredytów przyczynią się do napędzenia kolejnych transakcji.
Dodatkowo, Turek podkreśla potencjał obniżenia stóp procentowych przez RPP jako katalizatora wzrostu popytu na rynku mieszkaniowym. Nawet w sytuacji braku dostępnych środków na dopłaty, pierwszorazowi kupujący nie znikną z rynku – niektórzy z nich zdecydują się na zakup bez dodatkowego dofinansowania.









