Na rynku kredytów hipotecznych powiało optymizmem. Po miesiącach stagnacji, banki zaczęły zwiększać szacunkową zdolność kredytową swoich klientów. Wszystko za sprawą spadającego oprocentowania, które pozytywnie wpływa na możliwości finansowe kredytobiorców.
Choć Rada Polityki Pieniężnej nie dokonała jeszcze formalnych obniżek stóp procentowych, sama zmiana retoryki wystarczyła, by rynek zareagował. Spadek wskaźników WIBOR – szczególnie tych prognozujących przyszłość – przełożył się na poprawę warunków kredytowania. Kredyty z okresowo stałą stopą zaczęły być oferowane z „szóstką z przodu”, co jeszcze niedawno było nieosiągalne.
W efekcie poprawiają się nie tylko warunki kredytu, ale i dostępność finansowania. Banki, oceniając zdolność kredytową, uwzględniają niższe koszty obsługi zadłużenia, co pozwala klientom ubiegać się o wyższe kwoty. Symboliczna granica miliona złotych finansowania została właśnie przekroczona w uśrednionych kalkulacjach dla modelowej rodziny – to ważny sygnał dla całego rynku.
Wzrost zdolności kredytowej nie jest jednak zjawiskiem jednorazowym. W najbliższych miesiącach wszystko zależeć będzie od decyzji RPP i dalszych zmian w polityce pieniężnej. Jeśli obniżki stóp będą kontynuowane, trend wzrostowy może się utrzymać. Jednocześnie warto mieć na uwadze, że prognozowanie kolejnych ruchów banku centralnego obarczone jest dużą niepewnością.
Rynek hipotek budzi się zatem do życia, a rosnąca zdolność kredytowa może zachęcić wielu potencjalnych nabywców mieszkań do działania. To także dobry moment, by przyjrzeć się aktualnym ofertom i przygotować się na korzystniejsze warunki finansowania.









