Aż 60 proc. młodych Polaków w wieku 18–35 lat deklaruje, że chciałoby posiadać mieszkanie na własność – nawet kosztem płacenia wyższych rat kredytowych niż aktualny czynsz za wynajem.
Tak wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez Szkołę Główną Handlową, na które powołuje się serwis Newseria. Mimo tej determinacji, marzenie o „własnym M” pozostaje w dużej mierze poza zasięgiem – głównie z powodów finansowych.
Najczęściej wskazywanymi barierami są: brak wkładu własnego (55 proc. ankietowanych), zbyt wysokie raty kredytu (49 proc.) oraz niska zdolność kredytowa (45 proc.). Problem ten nie jest nowy, ale staje się coraz bardziej palący w obliczu rosnących cen nieruchomości i niespójnego wsparcia instytucjonalnego.
Co ciekawe, niemal co czwarty badany (25 proc.) wyraża sceptycyzm wobec programów wspierających zakup mieszkań – najczęściej są to osoby, które już posiadają nieruchomości. To pokazuje rosnący podział między właścicielami a osobami dopiero aspirującymi do własności.
Państwowa interwencja – czy wystarczy?
W obliczu narastającej presji społecznej rząd deklaruje zwiększenie inwestycji w budownictwo społeczne i komunalne. Do 2030 roku na ten cel ma trafić nawet 45 mld zł. Jeszcze w tym roku planowane jest uruchomienie 15 tys. mieszkań – głównie dzięki wsparciu samorządów.
Jak wskazuje ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, nowa polityka mieszkaniowa ma uwzględniać potrzeby różnych grup społecznych. Budownictwo społeczne w mniejszych miastach ma dawać szansę na dojście do własności, natomiast w dużych ośrodkach ma pełnić funkcję typowo najemczą – z niskim, niekomercyjnym czynszem.
Jednak nawet te ambitne założenia zderzają się z twardą rzeczywistością. Jak zauważa Grzegorz Tomaszewski, prezes PFR Nieruchomości, same środki publiczne nie wystarczą. – Budżet państwa nie jest z gumy – komentuje. Potrzebne są alternatywne źródła finansowania, jak choćby REIT-y (Real Estate Investment Trusts), które mogłyby znacząco zwiększyć podaż mieszkań dzięki zaangażowaniu prywatnego kapitału.
Luka mieszkaniowa i niedobory rynku
Skala wyzwań jest ogromna. Luka mieszkaniowa w Polsce sięga obecnie niemal 1,8 mln lokali. Tymczasem, według raportu Pracodawców RP, w 2023 roku jedynie 2 proc. nowych mieszkań powstało w ramach inwestycji społecznych, komunalnych lub zakładowych. Deweloperzy wciąż odpowiadają za blisko 100 proc. budownictwa wielorodzinnego, co pogłębia nierównowagę – brakuje lokali „pośrednich”, dostępnych dla osób, które nie kwalifikują się do lokalu komunalnego, ale też nie stać ich na kredyt hipoteczny.
Nowelizacja ustawy przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii ma ten stan rzeczy zmienić. Przewiduje ona nie tylko większe nakłady na budownictwo społeczne, ale też uproszczenia administracyjne oraz zwiększenie roli samorządów. Problem w tym, że nie wszystkie gminy są gotowe na realizację takich projektów – brakuje zasobów kadrowych, doświadczenia i często – lokalnej determinacji.
Podsumowanie
Mieszkanie na własność to dla młodego pokolenia w Polsce nie tylko cel, ale też symbol niezależności i stabilizacji. Choć chętnych do zakupu nie brakuje, system nie nadąża za potrzebami. Państwo stara się odpowiadać na te wyzwania, jednak bez wsparcia sektora prywatnego i odważnych reform – marzenia wielu młodych Polaków mogą jeszcze długo pozostawać tylko w sferze planów.









