Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała się na zmianę poziomu stóp procentowych, pozostawiając stopę referencyjną na poziomie 5,25 proc. Jak zauważają ekonomiści, prezes NBP Adam Glapiński przyjął wyraźnie bardziej ostrożne – a nawet jastrzębie – stanowisko w sprawie ewentualnych obniżek.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Glapiński zaznaczył, że RPP nie zapowiada żadnej ścieżki przyszłych decyzji dotyczących stóp procentowych. – Nie zobowiązujemy się do żadnych decyzji, nawet werbalnie – podkreślił. Dodał, że część członków Rady dopuszcza możliwość cięcia stóp w lipcu, pod warunkiem korzystnych prognoz inflacyjnych, jednak inna część wskazuje raczej na jesień, uzależniając decyzję od budżetu i cen energii.
Zdaniem analityków mBanku, tempo decyzji NBP w sprawie stóp wyraźnie zwolniło. – Prezes Glapiński nie spieszy się z kolejnymi obniżkami – ocenili. Ekonomiści Santander Bank Polska zwrócili uwagę na krótki i konkretny charakter konferencji, interpretując go jako sygnał zmiany nastawienia banku centralnego. – Naszym zdaniem Glapiński ponownie przechyla się w stronę bardziej jastrzębiej polityki – napisali.
Eksperci zwracają uwagę, że prezes NBP wyraźnie podkreślał możliwe ryzyka inflacyjne, jednocześnie bagatelizując pozytywne dane, które mogłyby przemawiać za luzowaniem polityki monetarnej. To według nich powtórzenie schematu z okresu przed kwietniową zmianą retoryki na „gołębią”.
Choć inflacja wyraźnie wyhamowuje – według Glapińskiego w III kwartale może spaść w okolice 3 proc. – RPP zachowuje ostrożność. Rynek spodziewa się, że ewentualne cięcie stóp może nastąpić dopiero jesienią, jeśli nie pojawią się nowe zagrożenia dla stabilności cen.
Ostatecznie decyzje w tej sprawie pozostają otwarte. Jak wielokrotnie powtarzał Glapiński: „niczego nie wykluczamy”.









