Podczas najnowszej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński ponownie zaprezentował umiarkowanie jastrzębie stanowisko.
Choć w swoich wypowiedziach wyraźnie akcentował potrzebę ostrożności w prowadzeniu polityki pieniężnej, coraz więcej wskazuje na to, że w listopadzie Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na kolejną, symboliczną obniżkę stóp procentowych – o 25 punktów bazowych.
Wystąpienie prezesa mogło sugerować gotowość do utrzymania ostrożnego kursu, jednak historia ostatnich miesięcy pokazuje, że retoryka Glapińskiego nie zawsze przekłada się bezpośrednio na decyzje Rady. Tak było choćby miesiąc temu – mimo jastrzębiego tonu, RPP zdecydowała się wtedy na kolejne cięcie. Ekonomiści zwracają uwagę, że makroekonomiczne otoczenie sprzyja dalszemu luzowaniu: inflacja znajduje się w granicach celu NBP, a wzrost wynagrodzeń i presja płacowa wyraźnie słabną.
Argumenty za ostrożnością? Coraz mniej przekonujące
Prezes NBP wskazywał na szereg ryzyk, które jego zdaniem uzasadniają powściągliwość – od możliwego wzrostu cen energii po 2025 roku, przez planowane rozszerzenie unijnego systemu ETS, po wciąż relatywnie wysoką dynamikę płac i luźną politykę fiskalną. Jednak eksperci oceniają, że większość z tych zagrożeń w krótkim terminie traci na znaczeniu. Ceny energii zostały zamrożone, wynagrodzenia hamują szybciej niż zakładano, a inflacja w sposób trwały zbliża się do poziomu 2,5%.
Listopadowa projekcja inflacyjna NBP może zatem okazać się kluczowym argumentem za kolejnym cięciem stóp. Prognozy wskazują, że wzrost cen energii w 2026 roku może być znacznie łagodniejszy, a rynek pracy – mimo spowolnienia – pozostanie stabilny. Jeśli te przewidywania się potwierdzą, RPP zakończy rok ze stopą referencyjną na poziomie 4,25%, a w przyszłym roku kontynuować będzie cykl obniżek do okolic 3,5%.
Rynek zachowuje ostrożność, ale wierzy w cięcie
Inwestorzy reagują spokojnie. Rentowności polskich obligacji skarbowych spadły nieznacznie – o 5 pb w przypadku dwuletnich papierów i o 2 pb dla dziesięcioletnich. Kurs złotego pozostał stabilny, a notowania EUR/PLN przesunęły się nieznacznie z 4,254 do 4,257. Rynek finansowy wciąż dyskontuje scenariusz listopadowego cięcia, choć z wyraźną ostrożnością – w pamięci uczestników pozostała jeszcze „pauza” w luzowaniu polityki pieniężnej po jesieni 2023 roku.
Tym razem jednak ekonomiści nie spodziewają się powtórki z tamtego scenariusza. Wszystko wskazuje na to, że listopad przyniesie kolejne, i prawdopodobnie ostatnie w tym roku, obniżenie stóp procentowych. W efekcie 2026 rok polska gospodarka może rozpocząć z łagodniejszym kosztami finansowania, co dla kredytobiorców oznacza jedno – niższe raty i stopniowy powrót stabilności na rynku finansowym.









