Choć ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym wciąż utrzymują się na wysokim poziomie, rzeczywistość przy stole negocjacyjnym wygląda zupełnie inaczej. Eksperci wskazują na przełom: potężne upusty, sięgające niekiedy ponad 100 tysięcy złotych, stały się rynkowym standardem.
Początek 2026 roku przyniósł na rynku nieruchomości specyficzne uspokojenie. Zima, mrozy i okres ferii skutecznie ostudziły zapał zarówno kupujących, jak i sprzedających. Jednak wraz z lutową odwilżą, na rynek powrócił ruch, ale na zupełnie nowych zasadach. Dzisiejszy klient nie jest już tym samym nerwowym nabywcą sprzed lat, który brał „co dają”, bojąc się kolejnych podwyżek.
Ceny w górę, ale tylko na papierze?
Według najnowszych danych Grupy Morizon-Gratka, średnie ceny ofertowe w lutym 2026 roku były o 2,7% wyższe niż rok wcześniej. Wzrost ten wynika jednak w dużej mierze ze struktury ofert – na rynek wtórny trafia coraz więcej mieszkań w relatywnie nowym budownictwie, wykończonych w wysokim standardzie.
Mimo to, deklarowana przez sprzedawcę kwota rzadko jest tą, która widnieje ostatecznie na akcie notarialnym.
„Upusty od cen wywoławczych stały się standardem, a oferty wyraźnie przeszacowane często pozostają poza kręgiem zainteresowania kupujących” – wyjaśnia Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości.
Ile można ugrać?
Kupujący, uzbrojeni w cierpliwość i świadomość stabilizacji rynku, coraz śmielej sięgają po rabaty. Zależnie od lokalizacji i stanu nieruchomości, upusty wynoszą:
Od kilku do kilkunastu procent ceny ofertowej.
Kwotowo oznacza to obniżki od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 tysięcy złotych.
Krajobraz po odwilży: Jak zmieniły się ceny w miastach?
Sytuacja w dużych aglomeracjach jest zróżnicowana. Podczas gdy w niektórych miastach ceny ofertowe wciąż pełzną w górę, inne notują pierwsze oznaki korekty.
| Miasto | Zmiana ceny (rok do roku) | Charakterystyka rynku |
| Gdańsk, Bydgoszcz, Olsztyn | ok. +5% | Najwyższe wzrosty ofertowe w kraju. |
| Kraków | +2,6% | Umiarkowany wzrost, duża stabilność. |
| Warszawa | +0,3% | Rynek niemal stanął w miejscu. |
| Łódź | -2,3% | Jedyny duży rynek z wyraźnym spadkiem cen. |
Nowy profil kupującego: Brak presji, więcej chłodnej kalkulacji
Największą zmianą na rynku nie są jednak same liczby, ale psychologia. Eksperci zauważają, że zniknęła tzw. presja czasu. Kupujący nie boją się już, że „kredyt przepadnie” lub „jutro będzie drożej”.
Dystans do ofert: Przeszacowane mieszkania „wiszą” w serwisach miesiącami.
Brak kompromisów: Klienci wolą wstrzymać się z zakupem, niż nadszarpnąć domowy budżet.
Selektywność: Największym zainteresowaniem cieszą się konkretne, najbardziej poszukiwane segmenty (np. mieszkania 2-pokojowe w dobrych lokalizacjach), gdzie podaż wciąż jest umiarkowana.
Podsumowując: Rynek nieruchomości w marcu 2026 roku to rynek świadomego klienta. Sprzedający, którzy chcą sfinalizować transakcję, muszą przygotować się na to, że ich cena wywoławcza to dopiero zaproszenie do tańca, w którym prowadzącym coraz częściej jest kupujący.









