Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) przekonuje, że popyt na kredyty mieszkaniowe będzie nadal rósł w najbliższych miesiącach. Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników, które wspierają ten trend: niższe stopy procentowe, perspektywa dalszych ich obniżek oraz rosnące wynagrodzenia realne. W połączeniu z ustabilizowanymi cenami nieruchomości, szczególnie na rynku wtórnym w dużych miastach, tworzy to sprzyjające warunki dla kredytobiorców.
Powrót do poziomów sprzed pandemii
Według danych PIE, obecne zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi dorównuje poziomowi z 2019 roku – ostatniego przed wybuchem pandemii i gwałtownym wzrostem kosztu pieniądza. Przypomnijmy: pomiędzy czerwcem 2022 a czerwcem 2023 roku popyt na kredyty był rekordowo niski. Winne były przede wszystkim wysokie stopy procentowe, które ograniczały zdolność kredytową wielu Polaków i skutecznie studziły rynek.
Obniżki stóp i nadzieje na więcej
Przełom przyniosła pierwsza od niemal dwóch lat obniżka stóp procentowych. Zmiana ta nie tylko wpłynęła na niższe raty kredytów, ale też poprawiła nastroje wśród potencjalnych kredytobiorców. PIE prognozuje, że oczekiwana kontynuacja łagodzenia polityki pieniężnej jeszcze w tym roku dodatkowo wzmocni ten trend.
Wzrost płac realnych wspiera zdolność kredytową
Nie bez znaczenia jest też sytuacja na rynku pracy. Rosnące płace realne – czyli uwzględniające inflację – bezpośrednio przekładają się na wyższą zdolność kredytową. Dla wielu rodzin oznacza to powrót do planów zakupu własnego mieszkania, odkładanych w czasie przez wcześniejsze zawirowania gospodarcze.
Ceny mieszkań pod kontrolą
Stabilizacja cen na rynku mieszkaniowym, szczególnie w większych aglomeracjach, to kolejny czynnik sprzyjający odważniejszym decyzjom zakupowym. Po latach dynamicznych wzrostów i niepewności inwestorzy wracają z większym spokojem, a kupujący – z większą przewidywalnością. Rynek wtórny, który wcześniej tracił na rzecz mieszkań od deweloperów, zyskuje na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście bardziej przystępnych cen i szybszej dostępności.
Perspektywy
Choć sytuacja makroekonomiczna może jeszcze przynieść niespodzianki, fundamenty pod dalszy wzrost popytu na kredyty hipoteczne wydają się obecnie mocne. Łagodzenie polityki monetarnej, poprawiające się dochody oraz stabilizacja cen nieruchomości to zestaw, który – zdaniem analityków PIE – będzie wspierał rynek mieszkaniowy przynajmniej do końca roku.
Wszystko wskazuje więc na to, że po latach niepewności kredyty mieszkaniowe wracają do łask – a wraz z nimi wraca nadzieja tysięcy Polaków na własne „M”.









