W nadchodzącym tygodniu będziemy świadkami wydarzenia, które nie miało miejsca od 2016 roku. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP), poprowadzi obrady Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w kontekście nowej sytuacji politycznej, po tym jak stało się jasne, że Zjednoczona Prawica nie utworzy nowego rządu.
Ekonomiści i analitycy z zainteresowaniem obserwują te zmiany, zastanawiając się, jakie konsekwencje przyniosą one dla polityki pieniężnej kraju.
Glapiński, który pełni funkcję szefa NBP od pięciu lat, wyrażał swoje poparcie dla działań Zjednoczonej Prawicy, jednocześnie sugerując, że wynik wyborów może być „nieszczęśliwy”, jeśli opozycja odniesie zwycięstwo. Jego otwarte zaangażowanie polityczne budziło kontrowersje wśród niektórych ekonomistów i komentatorów rynku.
Teraz, gdy kierunek polityczny kraju uległ zmianie, niektórzy komentatorzy, tacy jak prof. Antoni Dudek, spekulują, że NBP może stać się centrum krytyki działań nowej koalicji rządzącej. Kluczowym pytaniem jest jednak, jak zmiana władzy wpłynie na politykę samego banku centralnego.
Zdaniem niektórych ekspertów, RPP może w listopadzie ponownie obniżyć stopy procentowe. Prognozy są zbieżne i wskazują na obniżkę o 25 punktów bazowych. Będzie to pierwsza decyzja Glapińskiego podjęta w nowym kontekście politycznym. Od czasu, gdy objął stanowisko szefa NBP, krajem rządziła Zjednoczona Prawica, ale teraz sytuacja jest inna.
W październiku tego roku inflacja osiągnęła poziom 6,5% i według ekonomistów jest to jej lokalne minimum. Przewidują oni, że spadek inflacji będzie teraz wolniejszy, co jest wynikiem wygaśnięcia zeszłorocznych szoków cenowych i wysokich baz odniesienia. Polski Instytut Ekonomiczny prognozuje, że inflacja w 2024 roku wyniesie 5,8%, a w kolejnych latach będzie się kształtować na poziomie 3,7%, 3,0% i 2,7%.
Warto również zauważyć, że Polska nie jest jedynym krajem w regionie, gdzie prognozy inflacyjne są rewizjonowane w górę. Prognozy dotyczące inflacji na 2023 rok dla Węgier zostały podniesione z 15,7% do 17,8%, a dla Czech z 8,8% do 10,8%.
Opinie na temat przyszłych działań NBP są podzielone. Grażyna Ancyparowicz, była członkini RPP, uważa, że nie ma powodu utrzymywać wysokich stóp procentowych, gdy inflacja szybko spada. Z kolei prof. Joanna Tyrowicz, jedna z bardziej „jastrzębich” członkiń Rady, opowiada się za wyższymi stopami procentowymi.
Analitycy z Goldman Sachs przewidują, że NBP stanie się bardziej ostrożny w obniżkach stóp procentowych. Wskazują, że Glapiński był bardziej „jastrzębi” pod rządami Platformy Obywatelskiej, co może sugerować, że obecna zmiana polityczna może skłonić go do przyjęcia bardziej konserwatywnej postawy.
W tym kontekście, nadchodząca konferencja prasowa prezesa Glapińskiego, planowana na po obradach RPP, może dostarczyć cennych wskazówek na temat przyszłej polityki banku. Z pewnością wszyscy z zainteresowaniem będą śledzić wydarzenia i analizować, jakie kroki podejmie NBP w obliczu zmieniającego się krajobrazu politycznego i gospodarczego.









