Wiosna 2026 roku przyniosła spore ożywienie na rynku nieruchomości, ale i niespodziewane wyzwanie dla kredytobiorców. Wiele instytucji finansowych przestało nadążać z procesowaniem wniosków. Czy to oznacza, że na własne mieszkanie trzeba będzie czekać do jesieni? Niekoniecznie – kluczem do sukcesu jest odpowiednia strategia i wybór właściwej „ścieżki szybkiego ruchu”.
Skąd te kolejki?
Eksperci rynkowi zauważają, że obecne zatory w bankach to efekt kumulacji dwóch zjawisk. Z jednej strony obniżki stóp procentowych zachęciły nowych kupujących, z drugiej – ruszyła fala refinansowań. Dotyczy to zwłaszcza osób, którym właśnie kończy się 5-letni okres stałego oprocentowania zaciągnięty w poprzednich latach.
Efekt? Czas oczekiwania na decyzję, który jeszcze niedawno wynosił dwa tygodnie, w niektórych placówkach znacząco się wydłużył.
Cyfrowy „fast-track” nie dla każdego
Banki promują tzw. cyfrową hipotekę, obiecując błyskawiczne procesy. Warto jednak wiedzieć, że to rozwiązanie zazwyczaj zarezerwowane dla najprostszych przypadków: singli pracujących na umowę o pracę, kupujących standardowe nieruchomości. Jeśli Twoja sytuacja jest choć trochę bardziej skomplikowana (np. prowadzisz firmę lub kupujesz dom w budowie), automat prawdopodobnie skieruje Cię do tradycyjnej, dłuższej kolejki.
Obecnie relatywnie sprawnie z wnioskami radzą sobie takie instytucje jak Bank Millennium, BNP Paribas czy BOŚ Bank, choć sytuacja jest dynamiczna i zmienia się z tygodnia na tydzień.
Pułapka „21 dni”
Zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, bank ma obowiązek wydać decyzję w ciągu 21 dni. Diabeł tkwi jednak w szczegółach – termin ten biegnie od momentu złożenia kompletnej dokumentacji.
„Wystarczy jeden brakujący załącznik lub prośba banku o dodatkowe zaświadczenie, by licznik ruszył od nowa. Dlatego tak ważne jest, by wniosek był bezbłędny już za pierwszym razem” – sugerują doradcy z Union Advisors.
Strategia dwóch koszyków: Jak nie dać się zaskoczyć?
Jeśli zależy Ci na czasie (np. goni Cię termin z umowy przedwstępnej), warto zastosować sprawdzoną metodę:
Złóż wnioski do dwóch banków równolegle. Wybierz jeden, który oferuje najniższą marżę (może być wolniejszy) oraz drugi, który słynie z błyskawicznych decyzji (jako Twoje zabezpieczenie).
Zadbaj o zapas w umowie przedwstępnej. Standardem staje się dziś ustalanie terminu umowy przyrzeczonej na 2-3 miesiące od podpisania „przedwstępnej”. To daje komfort psychiczny obu stronom.
Przyśpiesz wycenę. W niektórych bankach można dostarczyć własny operat szacunkowy jeszcze przed złożeniem wniosku, co pozwala zaoszczędzić nawet tydzień oczekiwania na rzeczoznawcę bankowego.
Rola eksperta to oszczędność czasu
Większość opóźnień nie wynika ze złej woli banków, ale z błędów w dokumentacji. Profesjonalne wsparcie pośrednika pozwala uniknąć „odsyłania kwitów” i wielokrotnego poprawiania formularzy. W Union Advisors wiemy, który bank w danym tygodniu ma mniejsze obłożenie i gdzie Twój wniosek ma szansę na najszybsze rozpatrzenie.
Pamiętaj: proces kredytowy to nie tylko decyzja. Po niej następuje jeszcze podpisanie umowy i spełnienie warunków wypłaty (np. akt notarialny), co zajmuje zazwyczaj od 5 do 7 dni roboczych. Planując zakup, warto więc patrzeć na kalendarz z odpowiednim wyprzedzeniem.







