Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiada zdecydowane uderzenie w praktyki, które od lat budzą kontrowersje na rynku nieruchomości. Chodzi o budowę bloków z mikrokawalerkami formalnie klasyfikowanych jako hotele, motele lub inne obiekty zamieszkania zbiorowego.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, resort przygotował projekt nowelizacji ustawy o własności lokali, który ma zamknąć tę lukę prawną raz na dobre.
Nowe przepisy przewidują wprowadzenie zakazu wydawania zaświadczeń o samodzielności lokali w budynkach zamieszkania zbiorowego. To kluczowa zmiana, bo właśnie na tej podstawie deweloperzy mogli dotychczas sprzedawać lokale w takich obiektach jako pełnoprawne mieszkania. Po wejściu regulacji w życie taki manewr nie będzie już możliwy, a model inwestycyjny oparty na „pseudohotelach” straci rację bytu.
Impulsem do prac legislacyjnych była publikacja „Rzeczpospolitej”, która opisała skalę i mechanizmy wykorzystywane przez patodeweloperów. Resort rozwoju nie ukrywa, że celem zmian jest ochrona nabywców i uporządkowanie rynku, na którym coraz częściej pojawiały się lokale o skrajnie niskim standardzie, sprzedawane mimo to jako atrakcyjna alternatywa mieszkaniowa.
Kluczowe znaczenie ma tu rozróżnienie pomiędzy budynkiem mieszkalnym a budynkiem zamieszkania zbiorowego. Ten drugi, zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie jest przeznaczony na stały pobyt ludzi. W efekcie nie musi spełniać wielu rygorystycznych norm, które obowiązują w budownictwie mieszkaniowym. Dotyczy to m.in. minimalnego nasłonecznienia, izolacji akustycznej czy części wymogów przeciwpożarowych.
To właśnie te mniej restrykcyjne regulacje pozwalały na tworzenie lokali o powierzchni mniejszej niż 25 mkw., czyli tzw. mikromieszkań. Choć formalnie były to pokoje hotelowe lub apartamenty na pobyt krótkoterminowy, w praktyce trafiały na rynek jako lokale do stałego zamieszkania – często kupowane przez osoby, które nie do końca zdawały sobie sprawę z różnic prawnych i technicznych.
Przebranżowienie budynku mieszkalnego w „hotel” miało dla deweloperów jeszcze jedną istotną zaletę: możliwość ograniczenia liczby miejsc parkingowych. Normy w tym zakresie są dla obiektów zamieszkania zbiorowego znacznie łagodniejsze, co przekłada się na niższe koszty inwestycji i większą liczbę sprzedawanych lokali na tej samej działce.
Projekt MRiT ma ukrócić te praktyki i przywrócić jasne zasady gry. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, mikrokawalerki w „pseudohotelach” przestaną być legalnym sposobem omijania prawa budowlanego i mieszkaniowego. To sygnał, że państwo zamierza aktywniej reagować na patologie rynku, nawet jeśli oznacza to konflikt z częścią branży deweloperskiej.








